wtorek, 26 listopada 2013

Magiczny czas

Tak, to już czas na magiczne przygotowania do świąt, do których pozostał dokładnie miesiąc. Miesiąc, który pewnie zleci zanim się obejrzymy. Więc i ja zakasałam rękawy i wzięłam się do pracy. Na pierwszy rzut poszły kartki, które właśnie wczoraj skończyłam tworzyć. 

Kartki wykonałam metodą embossingu na gorąco- łatwo, szybko i przyjemnie. Tak pracować to ja lubię! 








I jeszcze wspomnienie tamtego roku i kartek robionych metodą quillingu. Takiej pracy bym się chyba nie podjęła ponownie :)






















czwartek, 14 listopada 2013

czwartek, 31 października 2013

Jesienne zaległości w letnim stylu

To, że prawie tu nie bywam nie znaczy, że się obijam i nie tworzę. Wręcz przeciwnie pogoda powoli skłania do spędzania wieczorów w domu i szukania nowych zajęć, więc czasu na decoupage mnóstwo. 
A dziś komplet puzderek w pastelowych kolorach. 








wtorek, 17 września 2013

mała Ola idzie do przedszkola... czyli stolik szybko potrzebny! :)

Dziś w słowach krótko, za to sporo oglądania :) Ostatnio wspomniałam o stoliku i krzesełku, które czekały na nowe życie. Oto i one... wykonane spontanicznie, bez jakiegokolwiek zamysłu, planu. Wyszło kolorowo i dziewczęco. Zadanie wykonane :) a uśmiech dziecka na widok skończonej pracy jest bezcenny i bardzo motywuje to dalszych działań. 





czwartek, 5 września 2013

five o'clock - perfect time for a tea

I nadchodzi koniec lata... wieczory z dnia na dzień bardziej chłodniejsze. Żeby nie wpaść w jesienną chandrę zaczęłam wielkie prace ozdabiania, malowania, obklejania. Chyba jeszcze takiego zapału do decou w sobie nie miałam :) Najchętniej przemalowałabym cały dom... ale z tym jeszcze muszę trochę poczekać. Póki co do przemalowania czeka cała sterta ramek na zdjęcia, pudełek i coś specjalnego - stolik i krzesełko dla dziewczynki. 

A tymczasem nadrobię wakacyjne zaległości, których troszkę jeszcze zostało. Dziś herbaciany zestaw w angielskim stylu.






czwartek, 18 lipca 2013

W roli głównej mini komoda

Ostatnio zostałam poproszona o przerobienie surowej drewnianej komódki na coś co będzie pasowało do stylu shabby chic.
To nie mogło nie wyjść :) Sama podkochuje się w tego typu rzeczach, więc praca dała mi ogromną przyjemność i mam zamiar w niedługim czasie też sobie taką sprawić :)







czwartek, 4 lipca 2013

Mała odmiana


Dziś mała odmiana od decoupage. 
Jakieś pół roku temu, gdzieś w wirtualnym świecie znalazłam ozdoby wykonane z małych zrobionych ręcznie kwiatuszków. Od razu przyciągnęły moją uwagę. Zapał był jak zwykle ogromny, a w głowie miałam tysiące pomysłów jak takie cuda wykorzystać. Nie przewidziałam tylko tego, że takie cuda są strasznie pracochłonne, a praca nad nimi zajmuje mnóstwo czasu. Trochę się zniechęciłam, ale jestem osobą, która jeśli coś zacznie, to musi to skończyć i tak też się stało.

Kwiatuszki zrobione są z papieru śniadaniowego. I właściwie w zrobieniu ich nie ma żadnej "filozofii". Ale trzeba siedzieć wycinać i zginać i miętosić i formować i mieć ogromną cierpliwość bo końca pracy nie widać :) Po moich błagalnych minach i prośbach, do pracy dołączyli się moi znajomymi, na początku marudzili, nie mniej niż ja... aż w końcu wciągnęli się bardziej niż ja i zaczęli produkcję masową (na dole zdjęcia, także ich prac) :)

Początkowo powstały  ozdoby walentynkowe do mojej pracy. 



Potem wzięłam się za wszelkiego rodzaju wianki, wianuszki i takie tam.






 A potem wpadliśmy na robienie drzewek na bazie styropianowych kul. Godziny miętolenia (ok. 300 kwiatuszków na jedno drzewko) 

W między czasie znalazłam pomysł na robienie różyczek z papierów ozdobnych- mniej pracy, mniej zwijania.



Do pracy na drzewkami dołączyłam decoupage na doniczce.




A na koniec produkcja masowa Kingi i Kamila :)